Poczucie winy na diecie – brzmi znajomo?

Każdy z nas zna to uczucie. Nieznośne, uwierające poczucie winy, które trzeba przeczekać, albo pożegnać dzięki zadośćuczynieniu. Co jednak, jeśli nie ma kogo ani za co przepraszać, bo jedyny pokrzywdzony to… Ty?

Założenia diety można mieć wykute na blachę lub wracać do nich w każdej chwili. Wartości odżywcze można recytować jak litanię, a kalorie liczyć w mig. Jesteśmy jednak tylko ludźmi i czasem mimo najszczerszych chęci, wiedzy i silnej woli powinie się noga. Czy to żywieniowy grzech? Owszem. I co z tego?

Poczucie winy jest wyrazem świadomości tego, co się wydarzyło i świadczy o dojrzałości emocjonalnej, a przynajmniej w momencie, gdy jest ono racjonalne. Problem z poczuciem winy pojawia się wtedy, gdy jest ono niewspółmierne do „wyrządzonej krzywdy”. W cudzysłowie, bo nikt nikomu nie wyrządza krzywdy wrzuceniem do własnego żołądka jednego, dwóch, czy nawet dziesięciu kawałków czekolady. Mnie też się to zdarza! Wiem jednak, że im częściej sobie pozwalam na mały grzeszek, tym mniejsze napięcie i presję odczuwam, więc mniej tego zakazanego zjem – nasze głowy są zakręcone, lubią poczucie bezpieczeństwa i świadomość posiadania wyboru 🙂 Ale o tym za chwilę.

XXI wiek nakłada na nas tyle ciężaru i tak wysoko stawia poprzeczkę, że w tym idealnym świecie wstyd jest zrobić coś nieperfekcyjnego. No cóż, myślę, że na okrągło robimy coś źle i (paradoksalnie) dobrze, bo właśnie dzięki temu się uczymy, jak być lepszymi. Niestety na błędy nie ma już społecznego przyzwolenia (takie jest moje wrażenie) – masz być najlepszą wersją siebie – jesteś najlepszy lub do niczego, a przeciętni wpadają do worka z tymi drugimi albo w ogóle do żadnego. I jak na tym świecie stać twardo na ziemi, widzieć wszystko takim, jakie jest i myśleć obiektywnie?

Kwestia żywienia jest jednym z tych newralgicznych punktów, z których możemy czerpać siłę, poczucie własnej wartości, poczucie panowania nad sobą i swoimi słabościami. Może być jednak równie dobrze naszą zmorą i czynnikiem, który ściąga nas w dół, depcze ambicje, bo skoro nie wychodzi tutaj, to już na pewno nie wyjdzie na innych płaszczyznach. Podchodzimy do żywienia jak do wieży Babel – skazani na porażkę. Chcemy wszystkiego – liczyć kalorie, znać wszystkie produkty, wiedzieć wszystko o ich łączeniu w posiłki, porach posiłków, listach zakupów, listach składników i tak dalej… Zatracamy się w szczegółach zamiast zacząć od początku! Tu tkwi cały diabeł. Przecież nie pisałeś referatów w drugiej klasie szkoły podstawowej, musiałeś się najpierw nauczyć, jak napisać własne imię. Czy wtedy czułeś się źle, że nie masz jeszcze pomysłu na książkę? Na pewno nie. Nie miałeś jeszcze wobec siebie żadnych wymagań, po prostu byłeś otwarty na naukę i DAŁEŚ SOBIE CZAS. A teraz, gdy napiszesz słowo z błędem, albo nie postawisz przecinka gdzie trzeba, to świat Ci się wali i postanawiasz, że od teraz będziesz pisał już tylko z błędami (albo tylko ze słownikiem)? Z żywieniem jest tak samo. Jeśli nigdy nie miałeś w ustach zieleniny to trudno, byś od razu sprawiał sobie cannelloni ze szpinakiem i fetą albo jadł spring rollsy z sokiem z limonki zamiast tradycyjnej drożdżówki na podwieczorek. Dlaczego więc masz poczucie winy? O ile potknięcia są naturalne, o tyle nieuzasadnione poczucie winy nimi spowodowane może prowadzić do zaburzonych zachowań żywieniowych, a nawet do ortoreksji. Tak więc – o ile w żywieniu możesz się potykać, o tyle w ortografii miej się na baczności 😉

No, to pomówmy o milszych rzeczach. Cheat meal, czyli mały grzeszek żywieniowy. Jestem pełna przekonania, że niewielkie odstępstwa od diety są niezbędne dla poczucia bezpieczeństwa. Cheat meal daje przeświadczenie, że niczego sobie nie odbierasz – w istocie dbasz o swoje ciało i o umysł. Przestajesz zaśmiecać sobie umysł myślami o batonach, czekoladzie i chipsach. Paradoksalnie ludzie na diecie częściej myślą o jedzeniu niż ci, którzy nie postrzegają swojego sposobu żywienia jako planu żywieniowego. Morał? Traktuj dietę jako skuteczny sposób na wdrażanie zdrowych nawyków żywieniowych, a nie jako test na wytrwałość i silną wolę. Każdy w końcu pęka, ale nie chodzi o to, by przez to jedno pęknięcie rozpaść się na kawałki. Kiedy czujesz, że błąd w diecie kładzie się cieniem na całym Twoim wysiłku, postaraj się zmienić myślenie – przestań szukać błędów w żywieniu, a poszukaj błędów logicznych we własnym myśleniu. Może znajdź ciche miejsce i oddychaj pełną piersią przez chwilę. Pomyśl, co właściwie NAPRAWDĘ się stało i czy będą w ogóle jakieś konsekwencje – czy poniosłeś realną stratę? Iluzje się nie liczą 🙂 No i najważniejsze – czy Twoje poczucie winy nie jest nawykowe, wyuczone i utrwalane przez Ciebie za każdym razem, kiedy zrobisz coś wbrew założeniom. Zrób coś dla siebie w zamian za tę „krzywdę” – nie chodzi o sumienie, ale o równowagę. Zjedz lżejszą kolację, rozwiń trening o jedną serię więcej. Zrób wszystko, tylko nie utożsamiaj się z własnym błędem, bo błąd jest błędem, a Ty ponad nim, mądrzejsza o jedną konstruktywną myśl i o jedną kostkę czekolady spokojniejsza 🙂

Konkludując – Twoja reakcja jest kluczowa! Zamiast myśleć „hulaj dusza, piekła nie ma” lub „znowu posłodziłam kawę, mój B-że, jestem do niczego” pomyśl „pysznie było, ale wolę swoje”! Tylko wtedy uda Ci się zmienić sposób żywienia na dłużej 🙂 Trzymaj się głównej konstrukcji swoich założeń, a gdy poczujesz ochotę na słodycze, po prostu zrób je samemu lub zjedz coś naprawdę dobrego i co przede wszystkim będzie PRAWDZIWYM JEDZENIEM a nie przesłodzonym śmietnikiem wzmacniaczy smaku i barwników.

Cheat meal to temat tak szeroki, że jeszcze nieraz o nim napiszę – komu odradzam, jakie przepisy proponuję, jakie zachowania żywieniowe mieszczą się w idei CM, a jakie powinny zapalić czerwoną lampkę. Do następnego 🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s